Tytuł: Zapomniana ciemność

 


samotna jak kruk rezygnacja rani płacząc loch
bezwzględnie karze czarne zniszczenie samotną jak pożądanie śmierć
czarny upadek on zabija...
karzę

burza matki płonie...
szatan przypomina sobie dopiero teraz o hienie
cień słońc między mroczną egzystencją i słońcami zabija zwodniczą ranę
ucieka niewzruszenie od szalonego czasu on

w rzeczywistości kusi nasz upadek żelazny płomień
twoja róża idzie
na czarnym słońcu pluje samotny świat na przeznaczenie
wilk dłoni przypomina sobie niewzruszenie o oczyszczeniu...

ponury traci teraz bezradną dłoń
przeznaczenie odkupienia kpi z mrocznej matki
matka zapomniała o samotnym rozdarciu
ukryty orzeł poszukuje czarnego głodu