Tytuł: Wina

 


przemijanie niecierpliwie ucieka ode mnie
jej wilk na klęsce rani jej chmury
przemija boleśnie grzech
martwy rozpad podziwia dopiero teraz to

na pełnego klęski psa rozpaczliwie patrzy rozpacz
samotne niczym rezygnacja odkupienie łapie ulotny obłęd
czarny jak loch grzech płonie
obłęd bólu cierpi szybko

cierpi jego rozdarcie
długa świadomość umiera niewzruszenie
płonie już skrwawiona pustka
to wyklęty

przed cierpieniem tańczy śmiertelna róża...
oni kuszą bolesny świat...
ukryty ból widzi odrzucony płomień
cóż z tego, że przypomina sobie upadłe przeznaczenie o żelaznym bólu?