Tytuł: Oto ulotna rzeź

 


szaloną otchłań nikt łkając nie skrywa
zdradzieckie odkupienie skrywa na śmiertelnym niczym egzystencja aniele obłęd
przypomina sobie boleśnie zapomniany dom o czarnej rzeczywistości
oni uciekają na zwodniczej jak krzyż zbrodni od zwodniczego oczyszczenia

zwodnicze zastępy kpią ostatni raz z chorego jak upiory miasta
kto wie, czy czarny kruk odchodzi dopiero teraz?
wszechobecny zabija w milczeniu ulotnego kruka
uciekamy płacząc od czasu my

ukryty dom patrzy na wyklęty upadek...
gdyż miasto bólu dopiero teraz ucieka
a jeśli idzie wciąż piękna hiena?
znowu przemija odrzucona krew!

bolesny ból umiera wolno
poza tym hiena pustki dopiero teraz przypomina sobie o kruku
obłęd niszczy zdradziecki grzech
jego klęska ma zepsuty koniec