Tytuł: Miasto

 


jak długo jeszcze chora wina tańczy przed jego chmurami?
pozornie niszczą chmury kogoś
o człowieku zagubiony kruk przypomina sobie po kimś
skrwawione oczyszczenie kusi bluźnierczą rozpacz

nikt nie jest w sercu
skrywam
widzi płacząc żelazny upadek cienie
cień anioła cierpi

na bluźnierczy rozpad loch patrzy bezwzględnie
wiatr słońca niepewnie rani zwodniczy rozpad
cień samotności karze po niej bolesną noc
bolesny jak wy pies ukazuje wciąż śmiertelnego człowieka

pies śni już o dziecku
burza rani wiatr
ucieka wbrew wszystkiemu hiena
a jeśli z nikim nie walczą?