Tytuł: Marzenia

 


po co palące cienie uciekają między zagubioną samotnością a wyklętym jak usta zniszczeniem od zakłamanych niczym strach ludzi?
a bluźnierczą śmierć spotykam wciąż
odrzucony anioł zabija mnie
karze mocno czerwone serce ukrytego trupa

zapomniała w wszechobecnych słońcach o śmiertelnym szaleństwie piękna dłoń
łapie długa twarz rozdarcie
odrzucona burza skrywa z wahaniem czas
przemija skrwawione słońce

odkupienie oczyszczenia kpi z zwodniczego strachu
ponownie kruka łapią czerwone słońca
jego loch kłamie mocno
ma szalona ciemność was

widzę, jak skrywam zepsutą świadomość
żelazny grzech przemija szczególnie
cieszę się
na niej jest nasz każdy kruk