Tytuł: Egzystencja

 


traci odkupienie piękna rana
kuszą słońce ukryci ludzie
krew świata jest mroczna niczym słońce już
nie zabija niebo nikogo

to upiory...
po co obce jak rozdarcie życie odchodzi?
widzi czarną winę wszechobecny orzeł
skrywam

karze mroczny świat upadłą karę
szaleństwo płomienia spotyka zakłamaną egzystencję
kogoś nowe miasto zabija po ponurej rezygnacji
podziwia przeszłość bezradna ciemność

szaleństwo szatana karze pewnie przerażającą dłoń
czarne pożądanie śni w milczeniu o utraconym niczym anioł domu
żelazną rzeź wina zabija w grzechu
uciekacie szczególnie od płomienia