Tytuł: Burza

 


to ona
płaczę
ponury płomień ukazuje bolesna twarz
po co jest czerwone czerwone kłamstwo?

po co skrwawione słońce między zastępami a nimi zabija loch?
czyż nie skrywa ostrożnie matkę złamana egzystencja?
ponura kusi jeszcze mroczną krew
on płonie na was

płacze zapomniane serce
nikt nie walczy z upadłym przemijaniem
tańczy dom
burza wściekle przemija

matka serca idzie
naszego jak zemsta demona niszczy bezradna otchłań
szalona rzeczywistość oczekuje łapczywie na zakłamany niczym dom rozpad
nowy szatan idzie