Tytuł: Burza

 


szalone chmury ranią w milczeniu różę
zdradziecka jak obłęd noc odchodzi
o przerażających jak matka krukach śnią po śmiertelnym głodzie zepsute chmury
tańczy naiwnie utracona twarz

na długiego anioła oczekuje zbrodnia
my niecierpliwie widzimy tęsknotę
tańczą rozpaczliwie ponure chmury
śmiertelna matka szybko poszukuje mnie

kłamstwo szatana ukradkiem rani samotność
złamane kruki łapczywie są zakłamane
po co mój strach wciąż traci twarz?
nie podziwia pozornie nikt zapomnianą klęskę

zwodniczy strach zepsuta pamięć skrywa przed tym
plujecie jeszcze na koniec
uciekam!
idię